Znany prezenter wiadomości pokazał na swym Twitterze zdjęcie, którego celem było pokazanie, że majówka będzie ciepła i miła. Nie pomyślał o tym, że wykonując to zdjęcie zarejestrował swoją prędkość. Wydaje mi się, że w rejonie Częstochowy, bo to czytamy w opisie, nie ma dróg pozwalających na jazdę z prędkością 120+. Pan pokazuje nie tylko nieodpowiedzialność polegającą (jak należy przypuszczać) na jeździe powyżej prędkości dopuszczalnej. Pan pokazuje, że przy takiej prędkości można zrobić zdjęcie licznika i jeszcze opublikować to na portalu społecznościowym, by zyskać jeszcze większą popularność. Pan pokazuje, że nie tylko nie boi się mandatu, ale nie boi się, że się rozbije, być może przy okazji narażając czyjeś życie. Jazda z prędkością 120 km/h z komunikatem o utracie powietrza w oponie jest bowiem narażaniem się na poważny wypadek.

Jako #adwokat twierdzę, że to bardzo zły przykład od osoby, która ze względu na swą medialną pozycję, powinna być wzorem do naśladowania. Jako #adwokat nie chciałabym być proszona o pomoc prawną po wypadku spowodowanym przez takie działanie. Zbyt wielką mam wrażliwość na cierpienie niewinnych ludzi. Jestem też osobiście zła, bo tą drogą poruszał się ktoś z mojej rodziny, a tu szczególnie nie chcę, by była taka osoba narażona na niebezpieczeństwo z racji czyjejś nieodpowiedzialności.