Dzisiejszy rysunek, którego autorem jest #ArkadiuszKrupa trochę mnie martwi. Jako dziecko i młoda dziewczyna nie odczuwałam braku komórki, bo jej nie znałam. Ale, gdy zamiast grać w klasy lub w gumę kazano mi (w szkole) dekorować szkołę z okazji 1 maja, to się zastanawiałam, czemu nie mogę robić tego, co chcę. Taka dziecięca demokracja.
Dziś, gdy patrzę na satyrę rysunkową uznanego komentatora życia publicznego, to myślę, że szkoda tej demokracji. I to zdecydowanie bardziej niż komórek. Jak bardzo chciałoby się wrócić w czasy dzieciństwa z czasów współczesnego sporu politycznego.
