Od środy wiele osób korzysta z przedłużonego weekendu. Wiele z nich wyjechało w rejon lasów lub do ośrodków wypoczynkowych położonych w lesie. Jeżeli mijacie po drodze tablice informujące o aktualnym zakazie wstępu do lasu, palenia ognia, itp., to nie próbujcie sprawdzać znaczenia tych słów. Może się okazać, że budżet długiego weekendu zostanie zmniejszony o kwotę nawet kilkuset złotych.
Jako #adwokat zwracam uwagę na to, że służby leśne są uprawnione do nakładania mandatów za naruszenie porządku w lesie. Stan zagrożenia oznacza dla nich konieczność działań prewencyjnych, a więc i eliminowania zagrożeń. Nie dam wiary, by tolerowali grillowanie w lesie lub na jego skraju.
