Wczoraj wieczorem zadzwonił do furtki dzwonek. Okazało się, że to sąsiad, który pracuje na budowie. Poskarżył się, że nie dostaje wody do picia, a przy wykonywaniu prac w wykopach, nie ma szans na umycie się po pracy, bo przecież wykonywana jest poza zakładem pracy. Pytał się, czy ma prawo do otrzymywania napojów.
Oczywiście, ma prawo. Temperatury powyżej 25 przy pracach na zewnątrz i 28 stopni w pomieszczeniach w pełni uzasadniają oczekiwanie dostaw napojów chłodzących na plac budowy, na którym pracuje sąsiad. Dodatkowo, gdy praca jest brudząca, pracodawca winien zapewnić dostęp do 90 litrów wody do mycia lub możliwości skorzystania z wody bieżącej.
W razie problemów warto poprosić o interwencję inpekcję pracy. Szkoda zdrowia.
