Jechałam do Łodzi autostradą. Mimo, że ustawiłam tempomat na prędkość dopuszczalną, nader często mijana byłąm przez inne pojazdy. Wiele z nich wręcz spychało z drogi poprzedzające auta poganiając klaksonem lub lampami.

Patrząc dziś na wyścigi kierowcó na autostradzie A1 miałam wrażenie, że nie znają statystyk wypadków śmiertelnych i dlatego tak ryzykują.
Warto pamiętać, że jesteśmy u progu weekendu powrotów z wakacji.

Niestety, świadkiem tych wymuszeń nie byłą policja. Patrol policyjny widziałam zaś na drugiej nitce drogi przy dwóch rozbitych autach dostawczych. Być może jeden z kierowców nie dokonał prawidłowej oceny swej prędkości przy zbliżaniu się do poprzednika, a ten nie zjechał na prawo (mógł wyprzedzać) i doszło do wbicia się dostawczaka w tylne drzwi poprzedzającego auta ciężarowego.

#BeataNowakowska

#AdwokatGdańsk