
Rząd zapewnia, że niezależnie od pandemii każdy z nas ma prawo do pomocy lekarskiej. Tak się niefortunnie zdarzyło, że w przeddzień wyjazdu na posiedzenie sądu dyscyplinarnego w Warszawie, dostałam krwotoku.
Zgłosiłam się do POZ, nie zostałam przyjęta, odesłano mnie do SOR. Zgłosiłam się do teleporad, nawet mnie nie słuchano i odesłano na SOR. Zadzwoniłam na infolinię NFZ, wskazano mi błędnie szpital świadczący rzekomo pomoc ambulatoryjną. Niepotrzebna jazda do nie tego, co trzeba szpitala. Opóźnienie podjęcia interwencji lekarza specjalisty.
Niepotrzebne nerwy, niepotrzebne zagrożenie, a w mediach ciągle słyszę o tym, jak jest dobrze.
