
Choć od dnia wprowadzenia zmian przepisów prawa obowiązujących użytkowników hulajnóg elektrycznych minęło już dobrych kilka dni, to wydaje się, że w tym kraju nie było żadnych zmian. Nadal hulajnogi rozpędzają przechodniów na chodnikach, nadal są porzucane w dowolnych miejscach, nadal wożą dwie osoby w sposób urągający zasadom bezpieczeństwa.
Ze względu na to, że dziś widziałam aż 7 przypadków jazdy dwóch osób jedną hulajnogą, chcę powiedzieć, że jako #adwokat nie znajdę argumentu na obronę takiej postawy. Nikt nie da wiary, że hulajnogą wiezie się pasażera do szpitala w związku z nagłym pogorszeniem zdrowia, a w świetle obecnego prawa każda inna próba tłumaczenia jest naiwna, więc mi, #adwokatowi nie wolno stosować takich metod. Jestem przecież profesjonalnym pełnomocnikiem.
Niezależnie od tego jak traktowane jest prawo, mam apel do wszystkich użytkowników hulajnóg. Pomyślcie, że upadek dwóch osób jest bardziej prawdopodobny, a upadek pod nadjeżdżające auto wcale nie niemożliwy. Myślcie o tym, że prowadząc hulajnogę poniesiecie odpowiedzialność za wypadek. Szczególnie dedykuję to osobom przewożącym własne dzieci.
