Gdańsk jest dziwnym miastem, w którym na głównej przelotowej arterii o dwóch pasach ruchu prędkość ograniczona do 50 km/h. Trudno, więc się dziwić, że kierowcy nadrabiają czas jadąc Armii Krajowej, która o dziwo pozwala rozwinąć spore prędkości.

Problem jednak w tym, że duża prędkość oznacza większe niebezpieczeństwa i stąd ustawodawca określił dokładnie odległości między pojazdami powzwalając je minimalizować wyłacznie w trakcie wyprzedzania.

Wczoraj pisałam, że właśnie upłynął rok stosowania nowych przepisów. Dziś w kolejnym roku ich obowiązywania na tej drodze doszło do tagicznego wypadku. Kierowca, który nie zachował nakazanej odległości od poprzedzającego pojazdu uderzył go tak mocno, że auto nie tylko potrąciło kolejne dwa, ale dodatkowo stanęło w płomieniach.

Na skutek zdarzenia śmierć poniosła pasażerka auta, w którego bagażnik wjechał kierowca o zbyt ciężkiej nodze.

Miejcie to w głowie zbliżając się do poprzedzającego pojazdu.

#BeataNowakowska

#AdwokatGdańsk