Zadarzyło mi się jechać na wakacje autokarem z niesprawnym systemem retardera, czyli pomocniczego hamulca przydatnego przy długotrwałych hamowaniach (np. przy zjazdach). Co ciekawe, było to zaledwie kilka tygodni po tym, jak byłam w Grenoble (pracowałam wtedy jako prokurator) na miejscu tragicznego wypadku polskiego autokaru.
Telefonicznie zgłosiłam problem policji i czekałam w hotelu na naprawę autokaru. Fakt, że przejazd był opóźniony o godziny potrzebne na dostarczenie zastępczego pojazdu nie zmienił mojego zadowolenia z wycieczki, która, choć skrótowa, była interesująca.
Dziś mogłabym się wspomóc w decyzji o powiadomieniu policjantów o niepokojących rozmowach kierowców przeglądem danych o autokarze dostępnych w aplikacji mObywatel.
Dzięki aplikacji Mój Autobus sprawdzimy, kiedy pojazd, którym jedziemy z duszą na ramieniu miał ostatni przegląd techniczny, itp.
Jako #adwokat radzę zgłaszać wątpliwości w sprawie stanu technicznego autokarów, którymi jedziecie, a może tych, którymi wysłaliście na kolonie własne dzieci. To, że kierowca będzie naburmuszony nie ma znaczenia. W szczególnych przypadkach być może uratujecie życie swoje i innych pasażerów.
