Środowe popołudnie miało być początkiem wolnego. Planowałam je choć do końca tygodnia. Wczoraj byłam przez chwilę na wsi, ale zostałam odwołana po południu licznymi telefonami. Dzisiaj, zamiast grzać się w cieniu nowego parasola, który wczoraj zamocowaliśmy na tarasie, składałam pisma procesowe, a następnie jechałam bez zwłoki do aresztu w Wejherowie, bo po 12 jest obiad…
Wielu myśli, że zakaz korzystania z kąpieliska wydany przez Sanepid nie ma specjalnego znaczenia, bo nikt nie sprawdzi, czy się do niego stosujemy. Może jest tak, na dzikich kąpieliskach, ale na pewno nie na kąpieliskach zorganizowanych przez gminy lub konkretnych organizatorów wypoczynku. Stosują się oni do przepisów prawa, które nakazują ustanowienie regulaminów kąpielisk, dozoru ratowników, itp.,…
Ta gorzka satyra niech pozostanie bez komentarza. Kazdy musi przemyśleć to, co autor chciał nam przekazać i zająć własne stanowisko w tej sprawie.
Nie chcę i jako #adwokat nie powinnam komentować wyroków władzy sądowniczej poza słowami, że będę apelować, ale to nie ma zastosowania w tym przypadku. Mam nadzieję, że każdy rozważy jak traktować tą satyrę rysunkową. Mam nadzieję, że przemyśli to i wyciągnie wnioski.
