Listopad to czas, w którym wkoło nas pojawia się niesamowicie wiele liści. Ekolodzy widzą w tym szansę na zorganizowanie schronisk dla jeży i urzyźnienie gleby humusem, który powstanie z liści.
Służby miejskie nie są przychylne tym ekologicznym fanaberiom i oczekują od właścicieli nieruchomości uprzątenięcia liści z chodników przylegających do ich nieruchomości grożąc dodatkowo mandatem w kwocie 100 zł, gdy chodnik nie jest częścią strefy płatnego postoju.
Jest też obawa, że jeżeli strażnicy zabiorą się za jakiś region, to sprawdzą dodatkowo, czy gromadzone liście są poddawane selektywnemu gromadzeniu. Zależnie od skali naruszenia mogą przy tym nałożyć mandat w wysokości od 20 do 500 zł.
Kary uniknie ten, kto kompostuje, ale warto pamiętać, że kompostowanie powinno zostać (w wielu gminach zadeklarowane), a na pewno nie może stanowić uciążliwości dla mieszkańców innych nieruchomości.
Jako #adwokat zwracam uwagę na to, że gdy chcąc być proekologiczni, nie sprzątniemy liści z myślą o jeżach i humusie, a na chodniku przed naszą nieruchomością, ktoś połamie nogi, to poniesiemy odpowiedzialność za wypadek i możemy zostać zobowiązani do wypłaty odszkodowania lub zwrotu kosztów poniesionych na leczenie.
