
Od jutra wchodzą w życie przepisy nakazujące zachować bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu jadącego autostradą.
Dziś jechałam i wracałam z Łodzi autostradą A1. Po drodze naliczyłam kilkanaście przypadków, w któych pojazdy jadące z tyłu nadjeżdżały znacznie szybciej niż ja jechałam z ustawioną w tempomacie prędkością dopuszczalną. Ich kierowcy jakby nie liczyli się z tym, czy zdążą wyhamować, czy ja zdażę uciec przed nimi.
Mówi się o nakazie jazdy z zachowaniem odległości będącej połową prędkości. Gdy to robiłam, w lusterku widziałam nerwowo migające światła i słyszałam klaksony.
Generalnie lekceważymy ograniczenia prędkości i uważamy, że droga jest jak gra koputerowa, w której kierujący ma kilka „Żyć”.
