Jako #adwokat byłam pewna, że wszyscy wiedzą, że za posiadanie odbiorników rtv trzeba płacić abonament. A tu dzisiaj mail z pytaniem o nakaz za zaległości.

Państwo realizuje twardą politykę fiskalną i ściąga większość możliwych opłat. Jedną z nich jest opłata za abonament RTV. Płacić ją powinna każda osoba, która posiada odbiornik radiowy lub telewizyjny. Nie ma wymówki, że nie ogląda telewizji publicznej, a wyłącznie kablówkę.

Fakt, że urządzenie jest podłączone do źródła sygnału, a radio gotowe do odbioru jest związane z domniemaniem, że właściciel sprzętu korzysta z niego bez ograniczeń i bez opłat.

Oczywiście, sprzęt powinien być zarejestrowany, a dodatkowo nie ma obowiązku wpuszczania kontrolera z Poczty Polskiej, ale z chwilą, gdy kontrolerzy będą mieli wątpliwości, mogą prosić o pomoc służby skarbowe celem przeprowadzenia kontroli i nałożenia obowiązku wniesienia opłat za okres, w którym abonament nie był wnoszony. Niestety, jest to wielokrotność podstawowej opłaty, że warto zastanowić się nad tym, czy warto podejmować ryzyko.

Sama abonament płacę, choć ciągle marudzę, że w telewizji nic nie ma. Płacę, bo okresowo pojawiają się ciekawe programy, a dodatkowo jako #adwokat staram się śledzić wiadomości, by być na bieżąco ze zdarzeniami wokół mnie.

Dziś zdarzyło mi się coś takiego, że musiałam odpowiedzieć na maila, w którym ktoś pytał o zajęcie wynagrodzenia wystawione przez administrację skarbową. Pisał, że nie ogląda telewizji publicznej, mało zarabia, więc to nie jest sprawiedliwa kara. Argumentował też, że nie ma umowy z pocztą.

Załamuję ręce. Internetowi mądrale i doradcy podają rozwiązania z kosmosu. Nie rozumieją podstaw prawnych obowiązku abonamentowego w jego obecnym kształcie. Sami niech robią ze swoim obowiązkiem co chcą, ale niech nie podpowiadają ryzykownych rozwiązań innym osobom.

Panu poradziłam, by poprosił o rozłożenie opłaty na raty.

#BeataNowakowska

#AdwokatGdańsk