„PATRZ I SŁUCHAJ!” – to kolejna policyjna akcja informacyjno-edukacyjna, której odbiorcą mają być piesi, a więc uczestnicy ruchu bez ochrony, narażeni najbardziej na skutki wypadków.
Nie wiem, czy akcja ma związek z niedzielnym wypadkiem, w którym pod kołami dużej ciężarówki zginęła kobieta z małym chłopcem, ale na pewno warto cyklicznie przypominać, zwracać uwagę na zagrożenia związane między innymi z:
- Nagłym wtargnięciem na jezdnię przed jadący pojazd, również, gdy dzieje się to na przejściu dla pieszych,
- wejściem na jezdnię spoza przesłaniającego pobocze pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi dla pieszego, a pobocza dla kierowcy,
- przechodzeniem przez jezdnię w miejscu niedozwolonym,
- wejściem na przejście dla pieszych przy czerwonym świetle,
- chodzeniem nieprawidłową stroną drogi i bez oświetlenia,
- przechodzeniem przez ulicę w trakcie korzystania z telefonów, tabletów czy innych urządzeń odwracających uwagę pieszego od tego, co się dzieje na jezdni.
W 2017 roku w 8 197 wypadkach drogowych zginęło aż 873 pieszych, co stanowi około 1/3 ogółu, a 7 587 zostało rannych. Wśród tych wypadków, aż do 3 408 doszło na przejściach dla pieszych, co wiązało się ze śmiercią pieszego w 205 przypadkach.
Akcja „PATRZ I SŁUCHAJ!” ma sens, bo choć z głów znikną głęboko naciągnięte czapki lub chusty, to jednak nadal wiele osób będzie zapatrzonych w ekrany urządzeń elektronicznych, więc nie zauważą nadjeżdżającego pojazdu, albo będą słuchać muzyki przez słuchawki, więc w żaden sposób nie zareagują na dźwięk klaksonu.
Policjanci skupią się oczywiście na zachowaniu pieszych, ale nie zrezygnują z interwencji w razie zbyt agresywnych zachowań kierowców.
Beata Nowakowska
