Jako #adwokat często wykonuję swoje obowiązki w sądach poza Gdańskiem. Dziś dane mi było pracować w sądzie w Łodzi. Wyjechałam do Łodzi rezerwując czas na dojazd zgodnie z dotychczasowymi doświadczeniami. Okazało się, że dzięki temu, że na całej trasie spotkałam wyprzedzające się ciężarówki raptem kilka razy (tam i z powrotem), trasę pokonałam o ponad 30 minut szybciej. Nie oznacza to, że szybciej jechałam, bo tempomat był ustawiony na dopuszczalną prędkość, ale to, że nie było wlokących się minutami przypadków wyprzedzania się ciężarówek pod górkę i to z zajechaniem drogi w ostatniej chwili.
Co ciekawe, nie zauważyłam też zasadniczych utrudnień na pasie prawym, a wręcz kolejną poprawę, bo odległości między ciężarówkami zdają się być większe, co pozwala na skuteczną jazdę również prawym pasem, bo jest miejsce dla osobówek.
Ciekawe jakie macie z tym doświadczenia, mam nadzieję, że również pozytywne.
