Patrząc na lata ubiegłe jestem zaskoczona. Zaledwie dwa punkty znalazły sie na policyjnej mapie wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Nieważne jest to, czy jesteśmy zastraszeni ilością cywilnych radiowozów, czy też zaczęliśmy myśleć. Ważne, że w stosunku do ubiegłego roku jest to o kilka razy mniej, bo średnia dzienna oscylowała wokół 10 przypadków.
Jako #adwokat udzielałam pomocy prawnej zarówno ofiarom, ale i sprawcom. Wiem, że przepisy prawa są w ttym najmniej istotne. Najważniejsza jest trauma, która zostanie na lata.
