Ludziom wydaje się, że sprawiedliwość wygrywa wtedy, gdy ich interes bierze górę. Sprawiedliwość w typie „samych swoich”. Ludziom wydaje się, że sprawiedliwość zależy od giętkiego języka, który ma wybrany do sprawy #adwokat.

Nic bardziej mylnego. Niezależnie od pewnych niedopowiedzeń, pewnych błędów w prawie, sprawiedliwość została wyłożona w przepisach prawa. Przepisach, których odpowiednie zastosowanie powinno skutkować sprawiedliwym wyrokiem. Probemem jest jednak zawsze to, że po drodze są ludzie, którzy muszą przeprowadzić postępowanie wyjaśniające, sporządzić zgodny ze stanem faktycznym akt oskarżenia, a następnie prawidłowo ocenić zgromadzone fakty.

W swej karierze nie raz zdarza mi się zburzyć wiarę w dowody, wiarę w linię oskarżenia, wiarę w opinie biegłych. Zdarza mi się uzyskać wynik sprawiedliwy, bo podważający błedne ustalenia stanu faktycznego. Oby tak było najczęściej, że #adwokat może sprawić, że osoby odczuwające krzywdę znajdą satysfkację w jego działaniu.