Można powiedzieć, że bez wymiany myśli na portalach społecznościowych nie potrafimy żyć. Dziwi mnie w tej sytuacji to, że mało kto odnotował zmiany regulaminu ważnego portalu społecznościowego. Ja sama otrzymałam ten komunikat kilka razy, bo nigdy nie miałam czasu, by zapoznać się ze szczegółami. Wieczorem, gdy siadłam do stacjonarnego komputera zobaczyłam te zmiany. Okazuje się, że serwis powinien zmienić się na lepsze, bo zaplanowano walkę z nadużyciami. Zasady etykiety, zasady korzystania z serwisu opisano w dokumencie nazwanym Standardem społeczności. Określa on, co jest dozwolone a co jest zabronione na Facebooku. Co ważne, dużo łatwiej obecnie trafić na listę wykluczonych. Nie trzeba nawet siać nienawiści, wystarczy nękać.

Warto wiedzieć, że operator serwisu może w odpowiedzi na naruszenie zasad działać bardzo konkretnie, to znaczy nie tylko dawać ostrzeżenia, ale i ograniczać możliwość pubikowania, czy też wyłączyć profil. Może też powiadomić organy ścigania o podejrzeniu zaistnienia szkody fizycznej lub bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego.

Nie chcę powtarzać tego, co napisano w regulaminie. Namawiam do jego przeczytania, by uniknąć rozczarowań.