Mam w tym spore doświadczenie, więc prowadzę wiele spraw związanych z budownictwem i działaniam państwowego nadzoru budowlanego. Bardzo często słyszę, że w ramach kontoli obowiązkowej obiektu budowlanego, nadzór budowlany sprawdza wyłącznie prawidłowość dokumentów zgromadzonych w sprawie. Trochę to podobne do działania organów wydających pozwolenia na budowę, które działają analgicznie.

Program, który oglądałam dotyczył windy dla wózków dla niepełnosprawnych. Okazało się, że organ automatycznie zaakceptował windę, która nie była w stanie przewozić wszystkich rodzajów wózków. Oznacza to, że nie każdy niepełnosprawny dostanie się do budynku.

Jako #adwokat jestem przekonana, że w trakcie postępowania administracyjnego w zakresie dopuszczenia obiektu budowlanego do eksploatacji należy zrobić znacznie więcej niż sprawdzenie dokumentów. To od bierności urzędu zależy to, że mieszkania mają zasadnicze wady, że przez dach przecieka woda, bo samowolnie zmieniono geometrię dachu, albo to, czego doświadczam ja, czyli to, że z budynku gospodarczego przy domku jednorodzinnym uczyniono dwustanowiskowy garaż dla firmy obsługującej sprzedaż japońskich samochodów.

Biorąc pod uwagę doświadczenie wynikające ze spraw dotyczących wyceny nierucomości, na obecności warsztatu samochodowego za płotem tracę dzięsiątki tysięcy wartości mojej nieruchomości. Sprawa w toku. Nie mam zamiaru odpuścić, szczególnie, że kolejny sąsiad chce rozbudować dom o garaż, który zmieści TIR-a, a grilla urządza pod przewróconym wrakiem Mercedesa Sprintera, a o swoim zawodzie mówi, że się zajmuje kulturą fizyczną.