Zanim klikniesz odnośnik upewnij się, że pokazany w treści nadawca maila nie jest w istocie tylko zasłoną dymną.

Otrzymałam dziś wiadomość sugerującą, że muszę zabezpieczyć naruszone konto portalu społecznościowego. Jak zwykle, gdy otrzymuję takie wiadomości, działam bardzo ostrożnie. Nigdy nie klikam wskazanego odnośnika bez sprawdzenia kto jest nadawcą.

W tym przypadku okazało się, że pod słowem Facebook znajduje się adres mailowy z domeny nie dającej się w żaden sposób powiązać z portalem społecznościowym. Osoby bardziej zaawanasowane, a szczególnie te, które korzystają z poczty przez przeglądarkę mogą też wyświetlić tak zwane źródło strony, a więc zapis z wszystkimi wskazówkami technicznymi dla komputera, który ma wyświetlić wiadomość na ekranie. W tym zapisie nadawca jest odsłaniany nawet, więc weryfikacja jest pewna.

Nie mniej, jeżeli tymi prostymi metodami nie przekonacie się do tego, że wiadomość jest bezpieczna, po prostu ją przenieście do spamu lub kosza. Jeżeli nadawca był uczciwy, będzie próbować kontaktu po raz kolejny, może w inny sposób.

#BeataNowakowska

#AdwokatGdańsk