
Policja podsumowuje akcję Wielkanoc 2019. W czasie akcji rozpoczętej przed świętami na drogach pojawiło się blisko 5500 policjantów służby ruchu drogowego wyposażonych w urządzenia do pomiaru prędkości, a także alkotestery. W trakcie weekendu świątecznego doszło do 281 wypadków, w których śmierć poniosło aż 38 osób, a rany odniosło aż 308 osób. W czasie akcji ujawniono 1450 osób, które zdecydowały się prowadzić pojazd mimo, że pozostawały pod wpływem alkoholu.
Policjanci uważają, że za tragiczny bilans odpowiada głównie prędkość i brawura. Dowodem na to niech będzie to, że w ciągu tylko czterech dni policjantom przyszło zatrzymać prawo jazdy za przekroczenie na obszarze zabudowanym prędkości o ponad 50 km/h aż 494 osobom, gdy od początku roku doszło do podobnej sytuacji w ponad 13600 przypadkach. Szokujące porównanie szokuje tym bardziej, że w analogicznym okresie roku ubiegłego ilość takich zatrzymań była o 50% mniejsza.
Jako #adwokat chcę zwrócić na pewien szczególny element. Okres świąteczny jest czasem, w którym podróżują najczęściej rodziny. Trudno, więc zrozumieć sytuację, w której blisko 1500 kierowców nie usłyszało zbyt wyraźnie od towarzyszy swojej podróży, że nie powinni wsiadać za kierownicę z racji tego, co ze szwagrem w czasie świąt robili. Nie rozumiem, dlaczego w czasie, gdy te 494 auta pędziły z niebezpieczną prędkością, rodziny nie protestowały. Czy nie zastanawiamy się nad konsekwencjami, czy też nam nie zależy na bezpieczeństwie.
