Okazuje się, że w wielu parafiach powstał spory zamęt związany z wprowadzeniem RODO. Są problemy z wydawaniem niektórych zaświadczeń, a także ze zgłaszaniem zainteresowania wniesienia intencji w modlitwie w trakcie nabożeństwa. Wielu księży nie chce przyjmować intencji mszalnych twierdząc, że ujawnią dane osobowe. Podobnie bywa w niektórych miejscach z zapowiedziami małżeńskimi, czy też z wstępem na cmentarze parafialne, gdy wśród nagrobków są takie, które są przygotowane dla osób żyjacych i wskazują na imię i nazwisko, a także datę urodzenia przyszłego użytkownika grobu.
Jedenasta plaga egipska, bo tak niektórzy nazywają RODO, przerosła chyba najśmielsze oczekiwania autorów aktu prawnego. Zamęt, który stworzyli jest niewiarygodny. Ilość interpretacji, każdej najgłupszej nawet czynności jeszcze większa, a finalnie okaże się, że ilość wyłudzeń, oszustw metodą „na RODO” okaże się być rekordowa.
Jeżeli spotkacie się w kancelarii parafialnej z problemami z dostępem do zaświadczeń, które potrzebujecie, to nie awanturujcie się. Z tego, co wiem, kościół pracuje usilnie nad stworzeniem systemu pozwalającego na sprawne działanie w warunkach RODO. Zamiast tracić nerwy, lepiej przyjść za kilka dni.
