Jeżeli technologia pozwalająca na wskazywanie, że w pobliżu punktu kontrolnego, ktoś korzysta z komórki znajadującej się w aucie i robi to bez pośrednictwa zestawu głosnomówiącego, to znaczy, że wkrótce może to się pojawić i u nas. Z tą różnicą, że  pewnie u nas będzie to się wiązało z nałożenim opłat karnych, bo przecież budżet obciążony programami kupowania wyborców, potrzebuje milionów.

Jestem kierowcą, ale pracuję jako #prawnik, #adwokat, więc patrzę na problem kierowców rozmawiających przez telefon przyłożony do ucha w nieco inny sposób niż ci, którzy tak rozmawiają. Ja w takiej rozmowie widzę potencjalny wypadek i jego skutki. Ci, którzy przez telefon przy uchu rozmawiają mają chyba wrażenie, że życie to gra, w której można dobrać sobie kolejne życie, gdy na skutek oderwania wzroku od drogi udało się spowodować tragiczny wypadek.

Co najbardziej przerażające, to fakt, że rozmowy takowe prowadzą również kierowcy aut wartych setki tysięcy złotych. Ludzie, których stać na tak drogie auto nie muszą rozmawiać trzymając słuchawkę przy uchu. Ich samochód jest wyposażony w doskonały system głośnomówiący. Aby go wymontować należy zgwałcić producenta, albowiem systemy bezpieczeństwa, a za takowy uważa się system głośnomówiący, montowane są już w tanich autach. To po prostu standard. Myślenie o konsekwencjach rozmowy przez telefon trzymany przy uchu nie są standardem.

#BeataNowakowska

#AdwokatGdańsk